„Morfologia prawidłowa. Hemoglobina prawidłowa. A mimo to od miesięcy jestem zmęczona, wypadają mi włosy i mam wrażenie, że nie mam na nic siły.” Masz prawo. I jest ku temu konkretny powód.
Hemoglobina psuje się ostatnia.
Morfologia jest badaniem znakomitym, ale odpowiada na inne pytanie niż to, które zadajesz. Organizm w niedoborze żelaza działa jak dom, w którym kończą się oszczędności. Najpierw sięga po zapasy. Dopiero później spada produkcja hemoglobiny i pojawia się niedokrwistość.
Między „wszystko w porządku” a „ma pani anemię” istnieje więc przestrzeń, w której można czuć się źle, nie mając jeszcze niedokrwistości. Nazywamy ją niedoborem żelaza bez niedokrwistości. Ferrytyna to białko magazynujące żelazo. Hemoglobina jest kontem bieżącym, a ferrytyna oszczędnościami. Jej wynik należy jednak interpretować w kontekście objawów i innych badań, ponieważ stan zapalny może wpływać na jej poziom.
Dlaczego akurat my, kobiety?
Biologia kobiety sprzyja wieloletnim stratom żelaza. Zaczyna się u nastolatki, u której pierwsze miesiączki nakładają się na skok wzrostowy, sport i nieprawidłowo zbilansowaną dietę. Trwa przez lata regularnych krwawień. Jeśli są obfite, warto poszukać ich przyczyny, na przykład mięśniaków, polipów, adenomiozy lub zaburzeń krzepnięcia. W ciąży zapotrzebowanie na żelazo wyraźnie wzrasta, a połóg może dodatkowo wiązać się z utratą krwi.
Zaskoczeniem bywa perimenopauza. Cykle stają się wtedy nieregularne, a krwawienia dłuższe i obfitsze. Po menopauzie sytuacja się jednak zmienia. Gdy miesiączki ustają, znika najczęstsza przyczyna utraty żelaza. Nowo rozpoznany niedobór, szczególnie połączony z niedokrwistością, wymaga więc nie tylko suplementacji, lecz także poszukiwania przyczyny, w tym utraty krwi lub zaburzeń wchłaniania.
A włosy?
Badania obserwacyjne pokazują niższą ferrytynę u części kobiet z telogenowym wypadaniem włosów. Wskazują jednak na współwystępowanie, a nie zawsze na bezpośrednią przyczynę. Kobiety po porodzie lub z obfitymi miesiączkami mogą mieć jednocześnie niższą ferrytynę i inne powody utraty włosów.
Zanim uznasz, że „to na pewno ferrytyna”, warto wykluczyć między innymi choroby tarczycy, łysienie androgenowe, wpływ porodu, odstawienia antykoncepcji, gwałtownej utraty masy ciała, innych niedoborów lub stosowanych leków. Trichoskopia wykonana przez dermatologa bywa tutaj równie ważna jak badanie krwi.
Co robić, gdy ferrytyna jest niska?
Najpierw pytanie, nie tabletka. Dlaczego akurat ta kobieta ma niedobór? Bez odpowiedzi na to pytanie suplementacja żelaza przypomina dolewanie do dziurawego naczynia.
Potem przychodzi czas na dobór leczenia. Badania pokazały, że u części pacjentek żelazo podawane co drugi dzień, w pojedynczej dawce, może być lepiej tolerowane i skutecznie uzupełniać niedobór. Schemat oraz dawkę należy jednak dopasować indywidualnie do wyników badań, przyczyny niedoboru i stanu zdrowia pacjentki.
A jeśli tabletki nie działają albo ich nie tolerujesz?
Współczesne preparaty dożylne pozwalają uzupełnić niedobór podczas jednego lub kilku wlewów. Rozważa się je między innymi przy nietolerancji leczenia doustnego, zaburzeniach wchłaniania, braku odpowiedzi na leczenie, przed operacją oraz w określonych sytuacjach w ciąży i po porodzie. Jest to decyzja lekarska, a preparat musi zostać podany w odpowiednich warunkach.
Jedno zastrzeżenie, które powtarzam każdej pacjentce: wlew napełnia magazyn, ale nie zatrzymuje krwawienia. Jeśli źródłem strat są obfite miesiączki, bez rozpoznania i leczenia ich przyczyny niedobór może powrócić.
Ferrytyna jest małą liczbą w wynikach badań, ale czasem opowiada dużą część historii o zdrowiu kobiety. Nie chodzi o pogoń za idealną cyfrą. Chodzi o to, by rozpoznać niedobór, znaleźć jego przyczynę i, jeśli są wskazania, zastosować odpowiednie leczenie.
Zmęczenie, które trwa miesiącami, nie powinno być uznawane za normalny stan kobiety. Jest pytaniem. Warto zadać je na głos.
dr n. med. Dorota Gródecka –
specjalistka ginekologii i położnictwa
Materiał ma charakter informacyjno-edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji lekarskiej.

