Nadmiar skóry na powiekach może wpływać zarówno na wygląd, jak i samopoczucie.
Kiedy plastyka powiek przestaje być tylko estetyką?
Co najczęściej sprawia, że pacjenci decydują się na plastykę powiek?
Najczęściej nie jest to nagła decyzja ani impuls, a proces, który dojrzewa latami. Pacjenci opowiadają, że od dawna widzą w lustrze twarz, która nie do końca oddaje to, jak się czują. Są aktywni, zadbani, często zawodowo bardzo sprawni, a spojrzenie zaczyna im „ciążyć”. Opadające powieki, nadmiar skóry, worki pod oczami sprawiają, że twarz wygląda na zmęczoną, smutniejszą, czasem surową.
To nie jest kwestia próżności. Bardzo często słyszę: „Czuję się dobrze, ale ludzie pytają, czy jestem niewyspany”. Albo: „Na zdjęciach wyglądam gorzej niż w rzeczywistości”. Dla wielu pacjentów to moment, w którym chcą, żeby ich wygląd znów był spójny z tym, kim są i jak żyją.
Jaki jest najlepszy moment na plastykę powiek?
Najlepszy moment to nie wiek, tylko konkretna sytuacja anatomiczna i życiowa. Są osoby, które mają predyspozycje genetyczne do opadania powiek już nawet przed trzydziestką. Inni przez długie lata nie odczuwają żadnych problemów.
Jeśli nadmiar skóry zaczyna przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, powoduje uczucie ciężkości oczu, zmusza do unoszenia brwi albo ogranicza pole widzenia, to jest to wyraźny sygnał. Wielu pacjentów po zabiegu mówi, że z perspektywy czasu widzą, jak bardzo odwlekali decyzję. A przecież chodzi o komfort na co dzień, nie o spektakularną metamorfozę. Faktem medycznym pozostaje jednak to, że skóra z wiekiem traci jędrność, elastyczność i pogarsza się jej zdolność gojenia.
Czy plastyka powiek może realnie poprawić jakość widzenia?
Zdecydowanie tak i to jest aspekt, który bywa niedoceniany. Plastyka powiek górnych bardzo często ma wymiar funkcjonalny. Nadmiar skóry może ograniczać pole widzenia, szczególnie w górnych zakresach, co pacjenci kompensują unoszeniem brwi albo głowy. To prowadzi do bólów czoła, napięć karku, szybszego zmęczenia oczu. W skrajnych przypadkach dotyczy to również niedowidzenia bocznego, które bywa naprawdę dużym i niebezpiecznym funkcjonalnie problemem.
Po zabiegu pacjenci mówią o dużej różnicy w codziennym życiu. Czytanie, praca przy komputerze, prowadzenie samochodu po zmroku stają się po prostu łatwiejsze. W takich przypadkach poprawa wyglądu idzie w parze z poprawą komfortu funkcjonowania i to jest bardzo satysfakcjonujące również dla mnie jako lekarza.
Jak długo utrzymują się efekty plastyki powiek?
To jedna z największych zalet tego zabiegu. Efekty są długotrwałe i stabilne. U większości pacjentów mówimy o wielu latach wyraźnej poprawy, często kilkunastu, a nawet dożywotnio. Oczywiście proces starzenia się skóry nie zatrzymuje się, ale cofamy go w sposób naturalny i harmonijny.
Na trwałość efektu wpływa kilka czynników: jakość skóry, genetyka, styl życia, ekspozycja na słońce, a także precyzja wykonania zabiegu. Dobrze zaplanowana i wykonana plastyka powiek nie daje efektu „zrobionej twarzy”. Daje efekt wypoczęcia, świeżości i lekkości, który starzeje się bardzo godnie. Najbardziej lubię reakcje, gdy mój pacjent pytany jest, co się zmieniło – bo jest dużo lepiej, ale nikt nie potrafi odgadnąć dlaczego.
Jak krok po kroku wygląda zabieg plastyki powiek?
Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym, bez konieczności hospitalizacji. Trwa zwykle około 30 minut.
Kluczowym etapem jest dokładne zaplanowanie zakresu korekty – moment, w którym decydujemy o proporcjach, symetrii i naturalnym efekcie. Następnie wykonywane jest znieczulenie, które trwa kilka–kilkanaście sekund i przypomina zabiegi kosmetyczne. Dalej usuwany jest nadmiar skóry, a w razie potrzeby także przepukliny tłuszczowe oraz skracana jest przegroda powieki. Cięcia prowadzone są w naturalnych załamaniach powiek, dzięki czemu blizny po wygojeniu są praktycznie niewidoczne. Po zabiegu pacjent wraca do domu tego samego dnia i po kilkudniowym odpoczynku stopniowo wraca do normalnej aktywności.
Co powiedziałby Pan osobom, które odkładają decyzję z powodu lęku lub niepewności?
Przede wszystkim powiedziałbym, że ten lęk jest bardzo ludzki. Wiele osób boi się nie tyle samego zabiegu, co niepewności efektu. Czy będę wyglądać naturalnie? Czy nie stracę mimiki? Czy ktoś zauważy?
Dlatego ogromną wagę przykładam do rozmowy i konsultacji. To moment, w którym pacjent może zadać każde pytanie, zobaczyć przykłady, zrozumieć, co dokładnie będzie zrobione i czego się spodziewać. Dobrze wykonana plastyka powiek nie zmienia człowieka – ona po prostu sprawia, że twarz znów wygląda tak, jak pacjent się czuje.
Jakie zmiany, poza poprawą wyglądu, zauważają pacjenci po zabiegu?
Bardzo często słyszę o zmianach, które nie były główną motywacją do zabiegu, a okazują się najważniejsze. Pacjenci czują się swobodniej w kontaktach, przestają być pytani, czy są zmęczeni lub zestresowani. Znika potrzeba „ukrywania się” za okularami czy makijażem.
Największą wartością tego zabiegu jest dla mnie to, że efekt jest subtelny, ale głęboki. Pacjenci nie wyglądają inaczej. Wyglądają lepiej, spokojniej, bardziej świeżo – i bardzo często idzie za tym poprawa samopoczucia oraz pewności siebie.
Jaka metamorfoza szczególnie utkwiła Panu w pamięci?
Jest wiele takich historii, ale szczególnie zapamiętałem pacjentkę – młodziutką nauczycielkę wychowania fizycznego, piękną, zgrabną kobietę, która wciąż była pytana o przemęczenie. Nie lubiła swoich oczu. Po zabiegu przyszła na kontrolę i powiedziała, że teraz już je kocha. A krępujące pytania oczywiście się skończyły.
To były proste słowa, bez patosu, ale bardzo wymowne. Takie momenty przypominają mi, że plastyka powiek to nie tylko zabieg estetyczny. To często mała decyzja, która uruchamia dużą zmianę w sposobie, w jaki pacjent funkcjonuje i postrzega siebie.

